|
|
|
Jak podoba Ci się moje opowiadanie?! |
Bardzo |
|
100% |
[ 6 ] |
Średnio |
|
0% |
[ 0 ] |
Może być |
|
0% |
[ 0 ] |
Widziałam lepsze |
|
0% |
[ 0 ] |
Beznadzieja weź to usuń!!!!!!! |
|
0% |
[ 0 ] |
|
Wszystkich Głosów : 6 |
|
Autor |
Wiadomość |
Dar!a
mOderatOr

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 508
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Z zadupia xD
|
Wysłany: 09 , 46 Temat postu: |
|
|
niah niah to se chyba pioczekosz bo ona tam nie gra zbytnio duzej roli ino debi bill tom i dwie inne postaci ale special for you dam wiecej gustka ;* Buziol for WY
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
 |
Dar!a
mOderatOr

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 508
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Z zadupia xD
|
Wysłany: 22 , 53 Temat postu: |
|
|
Rozdz.5
Byłam taka szczęśliwa...Z moimi gratami uwinęłam się w...Godzinke...Potem godzinka na ułożenie rzeczy w pokoju i Darunia gotowa...Odrazu zaczełam przywieszać
fotki TH...I Billa...Już z new fryzkiem...Ahh...Ślicznie wyglądał...Ale...Czy to może byś zauroczenie?! Chyba tak...Kiedyś myslałam, że nigdy napewno nie będę go już
widzieć po koncercie...Ale się myliłam...Teraz kiedy mieskzam dwa domy dalej...Moje życie nabrało kolorów...Pojawiła się nadzieja na lepsze życie...
Po całym dniu przeprowadzki byłam strasznie wykończona...Poszłam pod prysznic...Przebrałam się w pidżamkę i cała szczęśliwa poszłam w kimkę...
-Daria obudź się!! Już 11!!-wołąła do mnie mama
-Słucham?! 11 nie możliwe...-opdowiedziałam pół przytomna...
-No tak tak...śniadanko czeka wstawaj szybko...
-Okej już lece...
Wdziałam sexi szlafroczek i pomknęłam na sniadanko...
-Ooo...Kreeeeem czekoladowy mmmniam!!-powiedziałam widząc śniadanko...
-A no krem krem siadaj i jedz...Idziemy potem na podbój miasteczka:D-powiedziała mama z uśmiechem...Jakoś nie zabardzo przeżywała rozwód z tatą...Zresztą ja też
nie...Nigdy go nie było w domu...Prawie z nim nie rozmawiałam...Szkoda słów...Ale teraz...Już nic się dla mnie nie liczyło...Tylko podbić do Kaulitzów..
Po sniadanku szybko poszłam do swojego pokoju...Na poddaszu...Miałam tam łazienke...Peeeełen luksus xD...Szybko się umyłam i zeszłam na dół...
-No to co wyszykowane wyperfumowane możemy podbić świat...No a przynajmniej miastezko-zażartowałam...
-Taaaak...Darusiiu tak-usmiechnęła się mama
-No to co wychodzimy?!-pośpiesząłam mamę...
-No wychodzimy wychodzimy...
Grillparzer,Beckenbauer,Luter,Schneider,Diesel,Weckernagel,...Łojej juz miałąm tego dość...Ale wytrzymywałam...Chciałam wpaść do Kaulitzów wkońcu...Ale...
W zasadzie czemu już tego nie zrobiłyśmy...Zastanawiające...Aha...No tak poszłysmy przecież w drugą stronę xD
Byłam już tak zmęczona, że szok ale mama...w niebo wzięta...Odwiedziała gadała...łojej...A ja się tam tylko usmiechałąm i robiłam jako tło...
-Gdzie Ci cholerni Kaulitzowie...-pomyślałam...
-Daria jestem zmęczona...Jutro pójdziemy w drugą stronę to poznamy resztę sąsiadów okej?!-zapytała mama...
-O nieeeee....Nie róbcie mi tego...Tyle wycierpiałam a tu...Ehh...=/-pomyślałam-Taak oczywiście mamo...-powiedziałam lekko, nieszczerze uśmiechając się...
-Co sobie zjemy na kolacje co!?-zapytała mnie mama...
-Hmm...Może coś po polskiemu?!-powiedziałam...
-O dobry pomysł...Jajesznica co?!
-Okej...
I poszłyśmy obie uśmiechnięte do domku...
-Mmm...Pycha mamo...Ale ja pójdę się położyć..Jutro trzeba wstać wcześnie na "podbój świata" papa mamo-powiedziałam wstając od stołu...
-Dobrze idź ja też juz pójde obudze Cię rano-odpowiedziała mama...
-Okej dobranoc...
-Dobranoc...
Pomknęłam na górę umyłam się przebrałam i poszłam kimkać...
Może przyśni mi się Bill?!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
Dar!a
mOderatOr

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 508
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Z zadupia xD
|
Wysłany: 16 , 11 Temat postu: |
|
|
Hehehe nic nie poradze na to, że krutkie bo ja nie pisze na biezaco tylko mam juz napisane ale beda dłuzsze napewno Dzieki ze śledzis Dominisia moje opko bo Marzena i Maqcialenta to sa powiadamianewieeeelki buziak  I bedzie gustek juz w 11 rozdziale xD Sorx ze tak poźno
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
Dominisia
AdministratOr

Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 545
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: z Kielców ;)
|
Wysłany: 20 , 17 Temat postu: |
|
|
dopiero w 11!!! ja tu umre!!! ja chcę wiecej !!! pliss...
buziak dla ciebie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
Dar!a
mOderatOr

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 508
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Z zadupia xD
|
Wysłany: 22 , 17 Temat postu: |
|
|
Rozdz.6
Rano już od 9 byłam na nogach...Umyłam się...Ubrałam i zeszlam na dół do kuchni na śniadanie...
-Dzień dobry mamo...-powiedziałam schodząc jeszcze ze schodów...
-O co to się stało, że moja córeczka już na nogach?!-zażąrtowała mama...
-Juz nie mogę się doczekac poznania nowych sąsiadów wiesz?!-odpowiedziałam...
-Taaaak wiem...Pewnie Kaulitzów co?!-powiedziała mama...
-Yy...No tak a skąd wiedziałaś?!
-Hehehe bo tam mieszkają chłopcy w twoim wieku...graja w jakiś zespole...Hotel...Czy Motel...Nie wiem...
-Tokio Hotel-poprawiłam mamę...
-O no! A skąd ty wiesz?!
-Mamo na jakim świecie ty żyjesz?! Oni są znani w całej europie!!
-Ajj tam...Jedz!
-No jem jem...A nie wiesz czasem czy oni są teraz w domu?!
-Hmm...Jak rozmawiałam wczoraj z panią Grillparzer to mówiła, że ostatnio harmider jest bo właśnie przyjechali...Chwili spokoju nie ma...
-No nie dziwie się...
O 10 wybrałyśmy się z mamą na dalsze podboje...Mama jak to moja mama spotkała jakąś sąsiadke i gadała z nią chyba z 30 minut...Potem następną i tak dalej...
Czyli poruszałyśy się tepem żółwia...
-Mamooo! Możemy już iść?!-zapytałam trochę niegrzecznie...
-No już już idziemy...Do widzenia...
-Do widzenia-odpowiedziała mamie sąsiadka...Nawet nie wiem jak ona się nazywała...
-Mamo! Ileż można gadać!?
-Ojeeej...nie marudz idziemy do tych Twoich obiektów westchnien-zażartowała mama
-Jaassssne...
Nagle moim oczom ukazał się pięęękny dom jedno piętrowy...Biały z bordowym dachem...Tak jak nasz...Piękny ogród z kwiatami...Było w nim dużo róż...Tulipanów...
I wiele iinych pięknych kwiatów...
-No...Masz tu dom Kaulitzów kochanie...
Przeszył mnie dreszcz...Przez moje ciało przeszło dziwne ciepło...Co się ze mną dzieje?!
-Aha...To...Fajnie-odpowiedziałam zmieszana...
Idąc rozglądałam się...Ogród był przepiękny...
-Dzień dobry...Nazywam się Iwona Schiller...To moja córka Daria. Niedawno tu przyjechałyśmy i chcemy poznać sąsiadów...-nawujała mama...A ja...?! Ja tylko
patrzyłam na ogród...
-O dzień dobry...To miło, że wpadłyście do nas...Może wejdziecie?!-to była chyba jedyna, która zaprosiłą nas do domu...
-Ależ nie chcemy przeszkadzać...-odpowiedziała mama, a ja tam już przeklinałam ją na wszystko żeby trzymała język za zębami...Ja chce tam wejść!!
-Ale nie będziecie przeszkadzać...Proszę wejść...A ile córa ma lat?!-rozmawiały wchodząc do domu...
-A córa 16...
Ja tylko rozglądałam się..Dom wydawał się większy niż z zewnątrz...Użądzony nowocześnie...Ściany pomalowane na brzoskwiniowo...Piękny dom...
-O to prawie w wieku moich synów...O proszę oto i oni...
Oto i oni?! Tylko na to czkeałam...Przez moje ciało znów przebioegł dreszcz...Znów zapytałam siebie...
-Co się ze mną dzieje?!
-Tu Tom...-ciągneła pani Kaulitz
-Dzień dobry-odpowiedział
-Tom gdzie wcieło Billa?!-zapytała pani Kaulitz Toma
-Poszedł do łazienki zaraz przyjdzie...
-Aha...Poznaj panią Schiller i jej córkę Darię...
-Dzień dobry...Cześć jestem Tom-powiedział podając mi rękę..
-Cześć jestem Daria...Ale przyjaciele z Niemiec mówią do mnie Debi...
-Aha to fajnie...-usmiechnął się tak słodko, że ja też się uśmiechnełam...
-O proszę jest nasza zguba...Oto Bill...Bill poznaj panią Schiller i jej córkę Darię...
-O dzień dobry...Jestem Bill...
-Dzień dobry-odpowiedziała moja mama...
-Cześć jestem Bill-powiedział do mnie rózwnież opdając mi rękę...
-Cześc jestem Daria...Ale mówcie do mnie Debi...Tam mówią...
-Na Ciebie rpzyjaciele z Niemiec...-dokończył za mnie Tom usmiechając się...
-Tak właśnie...-zaśmiałąm się...
-No to co dzieci wy idźcie na górę poznajcie się i wogóle a my z panią Schiller sobie porozmawiamy...-powiedizała mama bliźniaków
Pani Kaulitz była bardzo miła...Tajk długo czekałam na ten moment a tu tak przyjemnie...Ahh...Życie jest piękne...
-Okej mamo...-odpowiedzieli blixniacy równocześnie...
-Hehehe...-żaśmiałam się...
-Czemu się śmiejesz?!-zapytał Tom...
-Bo to zabawne..
-Co zabawne?!-tym razem Bill
-To, że mi się przedstawialiście jak głupki...-wybuchnęłam śmiechem-przecież całą europa Was zna...
-Hehee no żeczywiście troche zabawne...Ale nie jesteśmy do tego [rzyzwyczajeni...Wiesz tak z grzeczności... -uśmiechnął się Tom...
-To co będziemy tak stać i ględzić?!-zapytał Bill
-Nie chodźmy np...-zastanawiał się Tom
-Może do Waszego ogrodu jest taki piękny...-zaproponowałam...
-Okej...Możemy iść do ogrodu siądziemy tam przy oczku wodnym-powiedział Bill
-Okej no to ruszamy...-Tom
Wyszliśmy z domu...Czułam się taka szczęśliwa...Chciałam żeby ten dzień nigdy się nie skończył...Żeby te chwile trwały jak najdłużej...
-Ej...-zaczepiłąm ich-uszczypnij mnie któryś...
Stali wryci...Mina typu --->
No co się tak patrzycie...Poprostu nie mogę uwiierzyć, że stoje tutaj z kolesiami z Tokio Hotel, których zna cała europa, a ja mam nimi obwieszony pokój-o Boże...
Teraz to się wygłupiłam z tym pokojem..KLAPA!!
-Hahahaha-oboje wybuchneli śmiechem...Ja walnełam mine typu -> :/ i patrzyłam się tak na nich...
-Okej smieszne wiem...-powiedziałam...
-Nie...Poprostu miłe...że taka ładna dziewczyna ma nami obwieszony pokój...-odpowiedział Tom...A Bill jakoś dziwnie, baczmie mi się przyglądał...Nie wiedziałam o co
może chodzić..
-Hej...Dobra wygłupiłam się ale co mi się tak przyglądasz?!-zapytałam Billa
-Bo wydaje mi się, że skonś Cię znam...Ale nie mogę sobie przypomnieć skąd...-teraz ja wybuchnęłam śmiechem...
-Hehe...Poczekajcie tu chwilke zaraz wrócę...-powiedizałam im...Po 15 minutach byłam z powrotem...-Patrz-dałam pod nos Billowi mój notes z jego autografem...
-Ahaaaaa Debi!!!!! Pamiętam...to było rok temu...Na koncercie w Berlinie...Jezu!!-powiedział Bill
-Hej to Wy się znacie?!-zapytał trochę zmieszany Tom...
-Noo...Nie zupełnie....-powiedział Bill
-Nie no bo to było tak...-przerwałam mu-Był koncert w Berlinie...No i ja tam bylam...W pierwszym rzędzie...No i tam coś się stało...Ale to nie ważnie jest....-mówiłam i
tylko modliłam się żeby nie zdradzić tego co się wtedy stało...
-Zaraz zaraz ważne...Co się stało?!-powiedział Bill
-Noo...Teeenn...Głupio mi tak powiedzieć...-odpowiedziałam zmieszana...
-A tam...No ale ok...Nie mów...No i potem ona podeszła do mnie po autograf...-ciągnoł Bill
-Pff...Nie podeszła tylko grzecznie czekała aż się tłum zmiejszy a ty sam do mnie podszedłes...-powiedziałam i szeroko się uśmiechnęłam...
-A no fakt...No i tak sie poznaliśmy...-dokończył Bill
-No tak...A ty to pamiętasz?! No bo, że ja pamiętam to się nie dziwie...Ale że ty?! Przcież tyle fanek sie koło Ciebie kręci...łądnych fanek...-powiedziałam
-Ale jak na scenie popatrzylem sie na ciebie to zobaczyłem najpiękniejsze oczy na świecie...-powiedział Bill
-Yy...-zawstydziłam się-Dzieki...A ty pamiętasz to na scenie?! Nie wierze...-to był najpiękniesjzy dzień w moim życiu! Rozmawiałam z samymi Kaulitzami...Nie mogło spotkać
mnie nic lepszego...
-Ok ok...Koniec tego...Czuję się odrzycony...Beee...-zaczoł żąrtować Tom...
-Ojoj biedny Tomuś-powiedziałąm głaszcząc go po głowie...
-Daria chodź idziemy...-no tak w najlepszym momęcie musiała się pojawić mama terminator i zepsuć tą chwilę...
-Eeee...Okej już idę...-powiedziałam wstając...Nagle ktoś złapał mnię za rękę...
-Poczekaj jeszcze chwilkę...-to był Bill
-Tak?!-powiedziałam
-Masz może komórkę?!-nie nie wierze sam Bill Kaulitz poprosił mnie o numer komórki!!
-Eeee...No mam a co chciałbyś kupić?! Nie sprzedaję-zażartowałam...
-Heheehe kupić może nie ale może wyciągnąć od Ciebie numer...?!
-Numer numer hmm...No ok jakiś tam mam...
-A podałabyś Billowi?!-zrobił minę zbitego psa
-Ojoooj okej okej podam...
-Daria!!-wołała mama
-Już mamo ide!~
-660645334...Mój numer narazie...
-Cześc...
-Papa
Przyszłam do domu zjadłam kolację...Umyłam się i poszłam spać...
Ten dzień był cudowny...
Co mi przyniesie jutro?!
Macie kolejna czesc mojego beznadziejnego opka Pozdrawiam Was ;*
PySy.
Macie długi same chciałyście
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
Marzenka :)
Nowicjusz

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 34
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Kraków
|
Wysłany: 22 , 52 Temat postu: |
|
|
No nareszcie....i wkońcu cos dłuegiego i konkretnego... oo tak...ale tak zakończyłaś tajemniczo jakos wieć jak najszybciej musisz napisać new częśc Dario... nyny...nadtrabiaiaj bo dawno nie pisałaąs
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
Dominisia
AdministratOr

Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 545
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: z Kielców ;)
|
Wysłany: 13 , 39 Temat postu: |
|
|
Tomasz, biedne zgorszone dziecko... hihihi... to mi się podobało... pisz dalej kochanie i nie mów że beznadzieja bo jest git...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
Dar!a
mOderatOr

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 508
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Z zadupia xD
|
Wysłany: 17 , 36 Temat postu: |
|
|
Heh ja mam do 10 rozdzialu juz napisane...A dzieki za mile słowa   
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
Dar!a
mOderatOr

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 508
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Z zadupia xD
|
Wysłany: 19 , 56 Temat postu: |
|
|
Rozdz.7
Wstałam ok 11 bo do 2 w nocy nie mogłam zasnąć...Myślałąm tylko o nim...O Billu...Myślałam czy mu sie podobam...Co o mnie myśli...
Wstałam z łóżka i pierwsze co,jak zawsze, popatrzyłam na komówrkę...Miałam jedną wiadomośc nieodebraną i jedno nieodebrane połączenie...Byłam ciekawa od kogo
więc szybko popatrzyłam...Jakiś nieznany numer...Teraz czytam wiadomość...Numer ten sam, nieznany.
"Hej...Może spotkalibyśmy się dziś ok. 16 od Twoim domem?! Zapoznam Cię z Meg Hellen Gustavem i Geargiem...Odpisz...Bill"
Nie wierzyłam własnym oczom...Sam Bill Kaulitz chce się ze mną spotkać...Teraz już wiedziałam napewno, że wczorajszy dzień nie był snem...
Zeszłam na dół na sniadanie...
-Cześć mamo!!-powiedziałam...
-Cześć Daria...Co tak późno wstałaś?!
-A nie mogłam zasnąć wczoraj w nocy...
-Aha...A jak Ci sie podobało u Kaulitzów?!
-Mamo! Jeszcze sie pytasz wiesz!!
-Hehehe no właśnie...Co zjesz?!
-Aaaa...Kromkę z szynką...
-Okej siadaj zaraz Ci zrobie...Kawe czy herbatę?!
-Kawe...A kiedy idziesz do pracy?!
-Pan Weigel powiedział, że od jutra zaczynam...A ty wiesz że już za 4 dni szkoła...Wiesz już jakie masz mieć książki?!
-O Jezu!! ZApomniałam...Ale dziś o 16 wychodzę to się dowiem...
Zjadłam śniadanko...Poszłam sie ubrać i umyć...I weszłam na kąpa...Tylko czekałam aż na zegarku wybije godzina 16...Siedziałąm jak na szpilkach normalnie...
"Spotkajmy sie dziś o 16 pod Twoim domem..." Nie zapomne tego...
Wybiła 15:10...poszłam się wyszykowac...Ubrałam się zwyczajnie...Nie lubiłam przesady...Dżinsy bluzka...akijarz, fryzura....I byłam gotowa o 15:50...
Zeszłam już na dół...O 15:55 Ubrałam buty...Przewiązałam bluze przez biodra i pomknęłam na spotkanie...Gdy zamykałam drzwi zobaczyłam Billa Toma Gustava
Georga i 2 dziewczyny...Jedna stałą przytulona do Toma, a druga do Gustava...To musi być pewnie Meg i Hellen...Szybko do nich podbiegłam...
-Cześć-zawołałam...
-Cześć Debi...Fajnie, że przyszłaś to jest Gustav Georg...
-To wiem-przerwałam mu...
-Hehehe no żeczywiście...Więc do jest Meg-powiedział pokazując na dziewczynę Toma-a to Hellen-i pokazał na dziewczyne Gustava...
-Cześć miło mi Was wszystkich poznać...Ja jestem Debi...znaczy się Daria ale tak mówią do mnie w niemczech...
-Tak wiemy Bill nam opowiadał o Tobie...I o koncercie też...-powiedziała Meg...Wydawała się bardzo fajna...Zresztą Helllen też...obie były bardzo przyjemne...
-Hehehe...A to gaduła-zażartowałam...
-No nawet nie wiesz jaki...-powiedział Tom...
-Narazie nie...-odpowiedziałam...
-Ok koniec obgadywania mnie...To gdzie idziemy?!-przerwał nam Bill
-Ja się nie udzielam ja nic nie wiem prowadźcie-powiedziaąłm ja...
-Hmm...Może do tej knajpki na rogu!?-powiedziaął Hellen
-O bardzo dobry pomysł idziemy...-Tom
Szliśmy długą ulicą...Były tam drzewa...Łąki...Jakiś stawik...Idąc rozmawialiśmy o różnych rzeczach...I wkońcu zeszło na temat szkoły...Oprzytomniałam i powiedziałąm..
-Ej ludzie!! Bo ja nie wiem jakie książki mam mieć...
-A do której klasy będziesz chodzić...?!-zapytał Bill
-Ja yy...Nie wiem która to ale wiem, że był tam Tom...-odpowiedziałam...
-O to fajnie będziemy razem do klasy chodzić -odpowiedział Tom
-Ta fajnie fajnie ale ksiazki... -odpowiedziałam...
-To jak będziemy wracać to wstąpimy do nas to Ci podyktuje okej?!-powiedział Tom
-Okej dzięki...-Ja
Szliśmy dość krutko i wkońcu dotarliśmy do knajpki...Zajęliśmy stolik zamówilismy pićku i gadaliśmy...
-Ej Debi idziesz z nami tańczyć?!-zapytała Meg
-No jasne!! Kocham tańczyć...-odpowiedziałam...
-Okej no to ruszamy na podbój parkietu-zażartowała Hellen
-Hehee a jak Zrobimy furore! -powiedziałam
-Pewnie takie laski jak wy-powiedział Tom
-No pewnie wszystkie 3 olśniewajace-dopowiedział Bill
-Okej już koniec tego śłodzenia chłopcy-powiedziała Meg
-Hehehe-zaśmiali się wszyscy
Leciała właśnie piosenka "Love generation", która zawsze mnie rozśmieszała...Lubiałam ją i zaczełyśmy tańczyć...Potem "Trebles" "Creambase" techno hause dance
wszystko...
Ale przez cały ten czułam na sobie czyjść wzrok...Rozglądnełam sie ale nic nie widziałam...Nagle zobaczyłam Georga. który dziwnie mi się przyglądał...Ehh...No nic...
Tańczyłam dalej nic sobie z tego nie robiłam...Z głośników rozległa sie muzyka hip-hopowa...Wiedziałąm, że Georg lubi do niej tańczyć...I nagle poczułam jak ktoś
koło mnie dziwnie się wije...
-O Geaorg-zawołała przekrzykując głośną muzyke Meg
-A ty myślałaś, że kto ?!-zaśmiałsię Georg...
No i tańczyliśmy juz we czwórke...Georg cały czas pałętał się koło mnie...Nagle poszułąm jak ktoś mnie obejmuje...
-Georg co ty robisz?!-zapytałam zniesmaczona
-Tańczę-powiedział
-A nie możesz tego robić beze mnie!?-powiedziałam
-A co nie podoba ci się?!-powiedział zniżając ręce coraz niżej...Poczułam jego dotyk na moim pośladkach
Plask!!
-Masz za swoje chamie-powiedziałam po udeżeniu Georga w twarz-nie jestem łatwa i nie myśl sobie, że jak jesteś slawny to możesz mnie obmacywać...-powiedziałałam
i wyszłam z baru...
-Debi zaczekaj!!-usłyszałam za sobą
-Na co mam czekać?! Aż Georg albo ktoś inny mnie zmaca?!-odpowiedziałam to nawet nie wiem kogo...
-ZAczekaj...Zatrzymaj się proszę...-powiedział ktoś do mnie...odwróciłąm się i zobaczyłąm, że to Bill...-To, że Georg jest taki nie znaczy, że taki jest każdy z nas...
-Ehh...Wiem przepraszam, że tak na Ciebie najechałam...Ale nie myślcie sobie, że jestem łatwa o nie...Na to nie pozwole - powiedziałąm zdenerwowana...
-Georg zachował się jak cham...I nie pozwole mu na to już nigdy więcej...-powiedział i lekko, nieśmiało mnie objoł...Ja wtuliłam się w niego mocno...Nie wiedziałam sama
co robie...Rozpłakałam się...
-Debi...Czemu płączesz?!-spytał Bill
-Sama nie wiem...Przykro mi przez tą sytuację w barze...-powiedziałam...
-Nie martw się porozmawiam jutro z Georgiem...I każe mu Cię przeprosić...A teraz odprowadzę Cię do domu...Bo chyba nie chcesz juz wracać do baru?!-powiedział
-Nie! Nie mam na to najmniejszej ochoty...-odpowiedziałam
-A więc moge cię odprowadzić?!-zapytał nieśmiało Bill
-Tak! Jasne...Będzie mi bardzo miło...-powiedziałam...Szliśmy w milczeniu przez jakieś 10 minut...A ja wtedy myślałam tylko o nim...Był tak blisko mnie...Nie wierze w to...
Zaczełam się lekko trząść...Było mi zimno bo bluzę zostawiłam w barze...Wyszłam taka wkurzona, że nie myślałam o tym, żeby zabrać cokolwiek...
-Jezu Debi ty się trzęsiesz-powiedział nagle Bill...
-A no zimno mi troche...Ale przeżyję...-powiedziałam i zamilkłam...
-Nie no nie mogę pozwolić, żeby taka ładna dziewczyna mi tu zamarzła...-mówiąc to ściągnoł swoją skurzaną kurtkę i zarzucił mi ją na ramiona...
-Ale nie Bill naprawde nie trzeba...Teraz Tobie będzie zimno-powiedziałąm to, ściągnełam kurtke i oddałam Billowi
-Wcale nie...Jeśli mi będzie zimno to to...Yyy...przytule się do Ciebie i już mi będzie cieplutko...-powiedział z lekkim wstydem...To ybło takie słodkie...Takie kochane...
Nie! Ja nie mogę w to uwierzyć...To nie dzieje się naprawde...Uszczypnełam potajemnie sama siebie...
To jednak nie sen...
Macie I mnie kochajcie za to
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
Dominisia
AdministratOr

Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 545
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: z Kielców ;)
|
Wysłany: 23 , 32 Temat postu: |
|
|
ojej... kochamy dariu i to bardzo... jestes najlepsza... a ja nareszcie doczekałam się jakiejś wzmnianki o Gustku... no... to dalej czekamy na nastepny rozdział...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
Dar!a
mOderatOr

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 508
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Z zadupia xD
|
Wysłany: 16 , 20 Temat postu: |
|
|
Ahh.... Wszyscy kochają me opko ŻART! A ten...Georg to ham nie?!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
zulciaa
Nowicjusz

Dołączył: 27 Mar 2006
Posty: 23
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Białystok
|
Wysłany: 10 , 34 Temat postu: |
|
|
i Darioo ;*
Czekam na nową czesc opkaa xD
Wciągnełoo mnie ;P
Okroopnie xD
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
Dar!a
mOderatOr

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 508
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Z zadupia xD
|
Wysłany: 16 , 41 Temat postu: |
|
|
Ahhh...Fęęęęęęęęks   Tyle dobrych rzeczy o Tobie słuszałam A ten..ja mam lenia w dupęcji i nie wiemm czy przeczytam Twe ale sie postaram chodć jedną część a mego opka new część już zaroz
Kocham Was  
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
Dar!a
mOderatOr

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 508
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Z zadupia xD
|
Wysłany: 16 , 44 Temat postu: |
|
|
Rozdz. 8
-Heh...-zaśmiałąm się nieśmiało...-Okej jestem za...-powiedziałąm to i wziełąm od Billa kurtkę...
-No i cool-odpowiedział Bill
-O Jezu!!-zawołąłąm nagle...
-Co się stało?!-zapytał lekko zdziwiony Bill
-Miałam odpisac książki od Toma...Przeciez mama mnie zabije...-powiedziałam...
-Ejj...nie martw się...Teraz pójdziemy do mnie i odpisze ci książki od Toma okej?!-zapytał Bill
-Jej ratujesz mi życie dzięki Bill-powiedizałam to i już podnosiłam głowę (Bill miał 1,77 cm ja 1,60 cm) żeby pocałować go w policzek...Ale zatrzymałam się
w połowie drogi...Jak dobrze, że tego nie zauważył...
-Ahh...wiem wiem...-zażartował Bill
Szlismy znów w milczeniu...Doszliśmy do mojego domu ale go ominęlismy, bo mieliśmy iść do Billa po książki...
-No to właź mama nie powinna się obudzić jest dopiero 21 ale moja mama zawsze wcześnie kładzie się spać...-powiedział Bill gdy stalismy pod jego domem...
-A to może ty idź odpisz mi książki a ja tu poczekam?!-powiedziałąm
-Nie nie! Nie zostawie Cię tu samej! Wchodź nie marudź!-powiedział i przepuścił mnie pierwszą w drzwiach...Był taki słodki..Taki milutki...Kulturalny...I miał przesłodki
uśmiech...
-Okej... -powiedziałam
-Czekaj czekaj gdzie ten kretyn ma te książki...-powiedział Bill przeszukująć pokój...Był w nim straszny bałagan...Ale mi to nie przeszkadzało sama byłam bałaganiarą...
-Sory za bałagan ale rozumiesz...nie spodziewałem się gości-powiedział Bill
-Okej wiem przecież-usmiechnełam się do niego...
-O są...czekaj gdzie tu w tym bajzlu są jakieś kartki i długopis...O jest...-powiedział Bill i skrzętnie zapisywał tytuły i autorów na karteczce...-Proszę...Juz są wszyscy...
-Wielkie dzięki...Uratowałeś mi tyłek...-powiedziałam...
-Hehe alez proszę dla Ciebie wszystko -powiedział...
-ZAwstydzasz mnie! -zaśmiałam się...
-Ahh....Wybacz nie chciałem-i oboje wybuchnęlismy śmiechem...
-Okej to ja już pójde do domu...Dzięki za wszystko...Trafie do drzwi...Papa-powiedziałam i ruszyłam w stronę drzwi...
-Debi zaczekaj...Co tak pędzisz?!-zawołał Bill...
-No do domu idę już późno...
-No to zaczekaj odprowadzę Cię-walnoł usmiech numer...nie wiem który...Ahh...Myślałam, że się rozpłynę...
-Ale nie nie trzeba...I tak już dużo dla mnie zrobiłeś...Pójdę już...No to cześć...-powiedziałam i znów ruszyłam do drzwi...
-Ale ja jestem uparty i i tak pójde....Jak nie z Tobą to za Tobą...
-Żeczywiście uparciuch z Ciebie...-zaśmiałąm się...-Ale przecież to dwa domy dalej!!
-No to co...Idziemy!!
-Jejku już okej...Nie będę się kłócić... -powiedziałąm to i poszlilśmy...
Doszlismy do mojego domu...
-No to jesteśmy...Pójdę już wkońcu- powiedziałam...
-No ja też już pójdę...-powiedział...
-Dzięki za kurtkę...Bardzo mi się przydała...-mówiąc to ściągnęłam kurtkę i podniogłam głowę ku Billowi...Spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy...I zbliżyliśmy się do
siebie...
-Nie sorki...Nie mogę...To dla mnie za szybko...Prawie się nie znamy...Przepraszam...Pójdę już...-powiedziałam to i pobiegłam szybko do domu...
-Debi zaczekaj!!!!!!!-usłyszałam...Ale nie odwróciłam się nawet...Wbiegłam szybko do domu...
Mama już spała...Poszłam na górę...
-Co ja zrobiłam!? Mogłam mu dać powiedzieć to co chciał...Ale ja jestem głupia...-powiedziałam do siebie...
Umyłam się...Przebrałam w piżamę i poszłam spać...
-Daaaaariaaaaaaa!!-wołała z dołu mama...Była godzina 11...Ja spałam bo znow do 2 nie mogłam zasnąc...
-Tak mamo?!-krzyknęłam z góry...
-Ktoś do Ciebie!!!!!
-Wpuśc na górę...-byłam przekonana, że do Hellen albo Meg z moją bluzą, którą zostawiłam wczoraj w knajpie...Ale to nie była żadna z nich...
-Cześć...
-Georg?!-zapytałam zdziwiona-Czego chcesz?!
-Debi...Przepraszam Cię bardzo za wczoraj...Byłem pijany...Nie wiedziałem co robię...Wiem, że uraz zostanie...Ale chociaż powiedz, że mi wybaczysz... Jesteś bardzo
ładna...Podobasz mi się...Poniosło mnie...Wybaczysz?!-powiedział to i wręczył mi bukiet herbacianych róż...
-Georg...Nic od Ciebie nie chce...Nie wiem czy wybacze, ale nie będę Ci robić żanych wyrzutów...Ani jak będziemy sami...Ani w towarzystwie...Ale idź już...Nie mam
ochoty z Tobą rozmawiać...Zachowałeś się jak gówniaż...Wyjdź...-powiedziałam...
-Przepraszam Debi...
-Wyjdź!!!!!
-Okej już idę Pa
-I zabierz te kwiaty...-powiedziałam to a Georg wzioł kwiaty i wyszedł...
ja umyłam się...Ubrałam...I zeszłam na dół na śniadanie...
-Cześć mamo!
-Cześć Daria...Kto to był?!
-A kolega, Georg...
-A po co był?!
-Mamo ale ty jesteś wśipska...
-Okeeej już o nic nie pytam-powiedziała to i puściła do mnie oczko...-to co jesz?!
-Jest mleko?!
-Jest
-To płatki...
-Okej siadaj...A i co masz już ksiązki odpisane?!
-Tak mam mam czekaj polece na górę to Ci przyniosę listę...
Pobiegłąm szybko do mojego pokou chwyciłam kartkę z biurka...I...Nagle sie zarzymałam...Ta kartka przypomniała mi wczorajszy wieczór z Billem...Było tak pięknie...
Gdyby nie to...Oderwałąm się od tych myśli...Nie mogę się zamartwiać...Jeśli chce ze mną być...Musi to pokazać...Zbiegłam na dół...
-Co tak wolno?!
-Aa...Nie...nie mogłąm znaleźć...-skłamałam....
-Okej masz tu śniadanie daj tą liste bo idę do pracy to pojade i Ci kupie-powiedziała mama
-Do pracy!?-zapytałam zdziwiona
-No tak...wiesz zapoznać się z ludzmi...Z budynkiem...
-Aha okej powodzenia...Papa
-Nie dziękuję...Nie zapesze...Pa kochanie...
Jadłam w samotności...Hmm...Jadłam...Modliłam się nad tymi płatkami...Cały czas myślałam o Billu...Czy naprawde mu się podobam...Czy to co mogło się stać...Czy to było
szczere?! Po 30 minutach wkońcu zjadłam, już całkiem zimne, płatki...Poszłam na góre...
Dryyyń!!!
Usłyszałam dzwonek do drzwi...
-Kto tam?!-zawołałam schodząc szybko po schodach...
-Meg!!-usłyszałam zza drzwi
-A wejdz otwarte...Cześc...
-Cześć Debi...Mam Twoją bluzę...I...Chciałam pogadać...
-Ojej dzięki zupełnie o niej zapomniałam...Tak wybiegłam wcoraj...
-No własnie-przerwała mi Meg...-Georg zachował sie jak cham...Nie wiedziałam, że taki jest...
-No zdązyłam zauważyć...Czułam sie wczoraj podle...Jakby...Uważał mnie za jakąś łatwą...Ale był dzis u mnie rano z kwiatami....Przeprosił i wogóle...Ale kwiatów
nie przyjełam...Niech ma...
-Ahh...No to chociaż tyle, że przeprosił...Ale i tak nie powinien sie tak zachowywać...
-A tam nie rozgrzebujmy tej sprawy...Jeeej Megi sory, że Cię tak trzymam w przedpokoju wejdz prosze...
-Nie przyszłam tylko z bluzą...Wiesz...Nie chce przeszakdzać...
-A daj spokoj wcale nie przeszakdzasz...Wchodz...
-No okej...
-A gdzie Hellen?!
-A Hellen?! Nie wiem...Hmm...W domu siedzi...Gutav gdzieś tam pojechal z zespołem...Czyli ja też siedze cały dzień w hausie...Cóz taki zywot dziewczyny gwiazdy-ro-
ześmiałyśmy się
-A no tak...może, wiesz nie wiem...Nigdy nie byłam w takiej sytuacji...Słuchaj to skoro Hellen siedzi w domku to weź zadzwoń do niej niech przyjdzie to wybierzemy
się razem na jakieś zakupy...Mam akurat kase bo dostałam kieszonkowe...
-Okej to wiesz co?! pójdzmy do mnie wezme kase a potem pójdziemy do Hellen bo to po drodze...
-Okej-wzieąłm bluze i wyszłyśmy...Szłysmy...Hmmm....10 minut....może dłużej...Dotarłyśmy pod dom Meg...Pobiegła do domu...I poszłyśmy do Hellen...
-Hej Hel idziesz z nami pobuszować po sklepach!?-powiedziała Meg jak juz byłyśmy pod bramą Hellen
-Jezu cześć ratujecie mi dzień...-powoedziałą Hellen
-Taaak wiemy Gustka nie ma Heli sama...-wybuchnełyśmy z Meg śmiechem
-Haha śmieszne...Okej czekajcie tylko wyżule kase...-no jestem idziemy...Debi?!
-Tak?!
-Bo wiesz ja nie chce być nie miła czy coś ale...
-Tak wiem Georg jest chamem, obmacywał mnie, dziś był przeprosić...-przerwałam Hel
-Skąd wiedziałaś, że o to chodzi?!-zapytała
-No bo o co innego!?
-Ale pobiegł za Tobą Bill-powiedziała Meg...
-A no pobiegł...
-I co?!
-No i odprowadził mnie do domu...
-A...Aha...
-Słuchajcie...Nie znam Was długo...Ale bardzo bardzo Was lubie...Wiem, że Wy znacie sie obie o wiele dłużej ale ja tu oprócz Was nikogo nie mam...Chciałabym Wam
coś powiedzieć...Czy mogę?!
-Debi...Oczywiście, że tak...My też Cię bardzo lubimy...wiem, że nie znamy się dobrze...Ale na to jest czas....Wal prosto z mostu-powiedziała Meg
-Bo wiecie...Jak wczoraj Bill odprowadził mnie do domu to...-nie mogłam wydusić z siebie nic innego...
-Chciał Cię pocałować!?-zapytała Hellen...
-Tak...To własnie chciałam Wam powiedzieć...A...Ale...Skąd wiedziałaś!?-zaytałam troche zdziwiona...Zakłopotana...
-Bo wiesz Deb...Jest taka sprawa...-próbowała wydusić z siebie Megi...
-Meg jaka sprawa?!-zapytałam...
-Poprostu...Kiedy ja się tu wprtowadziłam...I poznałam bliźniaków...To...Bill chciał...
-Też chciał Cię pocałowac...
-Tak...
-Czyli...Czyli on poprost kocha Ciebie...A ja...Ja jestem poprostu pierwszą lepszą...Którą miał pod ręką...Bo...Nie to nie możliwe...-rozpłakałam się i pobiegłam w
stronę domu...
-Debi zaczekaj...-wołały za mną Hellen i Meg...
-Debi...Nie możesz tak myśleć...-powiedziała Meg łapiąc mnie za rękę...
-Jak mam nie myśleć...Znalazł sobie panienkę...Bo chciał zapomnieć o Tobie...Bo Ty kochasz Toma...A ja...Ja zauroczyłam się Billem...Ale on mnie podle wykożystał...
Jak on mógł?!-płakałam nadal...
-Debi...A jeśli jego uczucie jest prawdziwe?! Pamiętasz koncert?! Autograf?! Co Ci wtedy napisał?! Co powiedział?! I pamięta to do dziś...A minął cały rok...Debi!
Pomyśl...
-Pewnie do każdej fanki tak mówi...I dlatego pamięta...Nie chcę go znać...Idę do domu...-powiedziałam i poszłam...
-Debi...
-Zostawcie mnie...Odezwe się do Was...A Billowi powiedzcie...Żeby już nigdy więcej się do mnie nie odezwał...Cześć...-odeszłam...
Czemu to wszystko przytafiło się mi!? Ja już nie daję rady...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
Dominisia
AdministratOr

Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 545
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: z Kielców ;)
|
Wysłany: 17 , 02 Temat postu: |
|
|
pierwsza:D...
Dariu... jest cudownie...
ale nie rozumiem zachowania Debi... jakby mnie przyszedł przeprosic chłopak z kwiatami to nie umiałabym chowac do niego urazy... no ale ja to nie Debi... czekam na kolejne posty... pozdrawiam
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|
|
|
 |